ORDYNACJA WYBORCZA

W Polsce ordynacja wyborcza zmieniała się w ciągu ostatnich 20 lat aż 3 razy. To światowy rekord. Dzieje się tak zapewne dlatego, że ordynację wyborczą ustalają i zatwierdzają ci sami politycy, którzy następnie kandydują w wyborach. W interesie każdego ugrupowania leży uchwalenie ordynacji korzystnej dla jego ugrupowania. Przeczy to jednak podstawowym zasadom sprawiedliwości. "Reguły gry" nie mogą być narzucane przez część graczy, którzy akurat są większością rządzącą.
Obecna, proporcjonalna ordynacja oparta na metodzie d'Hondta, jest obiektem krytyki ze strony wielu obywateli. Przede wszystkim preferuje ona przynależność partyjną ponad faktycznie zdolności kandydatów na listach. Faworyzuje także duże ugrupowania. Posłowie nie czują się związani z własnymi wyborcami i okręgiem, z którego zostali wybrani. Bez względu na wydarzenia w państwie, z bardziej liczących się partii, praktycznie zawsze mandat zdobywa pierwsze miejsce na liście. To powoduje w obrębie organizacji dziką rywalizację o pierwsze trzy miejsca na listach wyborczych. Wiele do życzenia pozostawia także system finansowania partii politycznych, który w dalszym ciągu powoduje zabetonowanie sceny politycznej i zablokowanie dostępu do parlamentu małym partiom, których nie obejmuje system subwencji. W końcu, ostatnim problemem jest wiek wyborczy. Świat rozwija się coraz szybciej i coraz więcej młodych ludzi dużo lepiej orientuje się w polityce niż ich starsi opiekunowie. Dlaczego odbierać im prawo uczestnictwa w demokracji?
Z tych powodów partia Demokracja Bezpośrednia:
1. W bliższej perspektywie, wprowadzi okrągłe listy wyborcze. To proste lecz genialne rozwiązanie sprawi, że na kartach do głosowania nie będzie preferowany żaden kandydat. Żaden nie będzie tzw. "jedynką", "dwójką", "trójką" czy ostatnim na liście. Obywatel będzie mógł zagłosować na wybraną przez siebie partię, lecz jeśli nie zna żadnego kandydata - będzie oddawał głos na kandydata losowego. W większości przypadków jednak, na kartach zaznaczani będą politycy najbardziej popularni, którzy faktycznie zasłużyli na swoją pozycję, a niekoniecznie znaleźliby się na pierwszym miejscu zwykłej listy partyjnej.
2. W dalszej perspektywie, wprowadzi jednomandatowe okręgi wyborcze do Sejmu. JOW'y mają wiele zalet - konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, odpowiedzialność za okręg, z którego poseł został wybrany, zmniejszenie w sukcesie wyborczym udziału partyjnego poparcia na rzecz zdolności kandydata. Są też jednak pewne niedogodności. Może okazać się, że duża grupa wyborców nie będzie miała godnego kandydata, na którego mogłaby zagłosować i dlatego zmniejszy się frekwencja wyborcza. Również dla wielu małych partii wejście do Sejmu stanie się niemożliwe. Dlatego partia Demokracja Bezpośrednia proponuje w miejsce brutalnego przegłosowania większościowego system preferencyjny. W systemie tym wyborca głosuje szeregując kandydatów na karcie według własnych preferencji (przeważnie numerycznie - 1, 2, 3, itp.). Następuje pierwsze przeliczenie głosów po którym odpada kandydat z najmniejszym poparciem, a jego głosy trafiają do kandydata który otrzymał na tych kartach preferencję nr 2; następnie 3 itd.. Liczenie głosów jest powtarzane, aż w końcu wyłoniony zostaje najbardziej preferowany przez wszystkich głosujących obywateli jeden zwycięzca. Może się więc zdarzyć, że nie zwycięży osoba zaznaczona przez największą liczbę wyborców jako „1”, jeśli dużo większą ilość głosów zdobędzie inny kandydat jako „2”. System ten, funkcjonujący m.in. w Danii i Irlandii, eliminuje kontrowersyjnych polityków w drodze po mandat poselski. Zwycięzca najlepiej oddaje preferencje wszystkich głosujących, jest więc efektem wyborczego kompromisu.
3. Zmiany w finansowaniu partii politycznych. Demokracja Bezpośrednia całkowicie zniesie finansowanie partii z subwencji. Podatnik będzie miał prawo odpisu na wybraną partię 1% ze swojego podatku dochodowego. Członkowie Demokracji Bezpośredniej nie zgadzają się z zarzutem, że odpis podatkowy jednego wyborcy może być większy niż wyborcy innej partii i że spowoduje to zaburzenie równości w demokracji. Po pierwsze bowiem ilość osób zamożnych w państwie jest mniejsza, w związku z czym partie lewicowe zabiegać będą o odpis u szerokiej rzeszy wyborców, a odpis ten będzie niższy. Opcje liberalne natomiast finansowane będą z niewielkiej liczby odpisów, lecz od osób zamożniejszych. W ten sposób zachowana zostanie równowaga w finansowaniu. Ponadto partia Demokracja Bezpośrednia wyraża przekonanie, że każdy ma prawo do wspierania swojej partii w dowolny legalny sposób. Jeśli sympatyk nie posiada wystarczających środków pieniężnych by wspomagać partię na drodze finansowej może poświęcić swój czas by wesprzeć ją organizacyjnie. Pieniądze nie stanowią jedynej drogi wspierania partii politycznych. Partie uzyskają także prawo do prowadzenia zbiórek publicznych na kampanie wyborcze, z obowiązującymi obecnie progami wpłat od osób fizycznych.
4. Obniżenie wieku wyborczego. Czynne prawo wyborcze obywatel będzie nabywał w wieku 16 lat. Bierne prawo wyborcze do Sejmu i Senatu w wieku 18 lat, natomiast kandydat na Prezydenta nadal będzie musiał najpóźniej w dniu wyborów ukończyć 35 lat.


