
Wyniki 3 dla frazy górnicy:
Dodano:
Na protestujących "frankowiczach" przeciwko bezprawiu, wieszano najgorsze epitety:14
KWI
2015
że głupi, że nie rozumieją umów, że chcą kasy od państwa.
TO wszystko nieprawda. "Frankowicze" to najbardziej postępowa grupa obywateli.
Oni buntowali się za całe społeczeństwo.
Nie chcieli dopłat jak rolnicy czy górnicy. Nie chcieli, aby podatnik ich utrzymywał.
Walczyli o fundament cywilizowanego państwa - o państwo prawa.
I chociaż cel jeszcze nie osiągnięty to z efektów poświęcenia tysięcy ludzi,
czerpać korzyści od dzisiaj będą wszyscy i następne pokolenia też.
Nie ulega wątpliwości, że to dzięki nim, dzisiaj wydarzyła się rzecz niezwykła.
Banki przegrały w Trybunale.
Demokracja Bezpośrednia zawsze wspierała obywatelskie protesty "frankowiczów"
Cieszymy się z wami.
Bankowy tytuł egzekucyjny to dziś najważniejszy - i zarazem wzbudzający największe kontrowersje - instrument bankowców w walce z nierzetelnymi płatnikami. Obowiązuje od 1998 r. (wcześniej banki mogły wystawiać tzw. bankowy tytuł wykonawczy) i co najmniej raz (w 2005 r.) był poddany ocenie Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego BTE przypomina bazookę, którą banki mogą strzelać do kredytobiorców, jak do kaczek?
Na mocy BTE banki mogą w dużo łatwiejszy sposób windykować przeterminowane długi. Wystarczy, że wystawią BTE zawierający określoną kwotę do zapłaty, poproszą sąd o nadanie klauzuli wykonalności, a już mogą iść do komornika z poleceniem ściągnięcia długu. Sąd (ani tym bardziej komornik) nie bada prawidłowości BTE i nie prowadzi żadnego postępowania wyjaśniającego - sprawdza tylko, czy na dokumencie wszystko się zgadza od strony technicznej.
To oznacza, że bank może wszcząć egzekucję bez sprawdzenia przez sąd, czy dług rzeczywiście istnieje i czy bank ma prawo domagać się akurat takiej, a nie innej kwoty. Dłużnik może jedynie wszcząć sądową procedurę przeciwegzekucyjną i mieć nadzieję, że zdąży ją przeprowadzić, zanim zapuka do niego komornik.
Pięcioosobowy skład Trybunał Konstytucyjnego podważył we wtorek zgodność z prawem BTE, odpowiadając na pytania dwóch sądów rozpatrujących spory klientów z bankami. Sędziowie pytali Trybunał, czy podziela ich pogląd, iż banki nie powinny mieć uprzywilejowanej pozycji w dochodzeniu roszczeń, bo godzi to w konstytucyjną zasadę równości wszystkich podmiotów wobec prawa.
Trybunał przeciwko BTE
Trybunał, po wysłuchaniu opinii przedstawiciela Sejmu Ryszarda Kalisza (wnioskował o uznanie BTE za zgodny z prawem), wysłanników Prokuratora Generalnego (też byli "za" BTE) oraz po kilkugodzinnej dyskusji ogłosił, że BTE rzeczywiście w zbyt dużym stopniu pomaga bankom kosztem obywateli i musi zostać gruntownie zmieniony. Trybunał nie wyrzucił do kosza całego BTE (tak naprawdę zakwestionował tylko dwa przepisy), ale i tak oznacza to koniec bankowego tytułu w dotychczasowym kształcie. "Banki nie mogą być sędziami we własnej sprawie" - mówiła Teresa Liszcz w imieniu Trybunału.
Orzeczenie Trybunału jest rewolucyjne, ale sędziowie postanowili, że wyrok wejdzie w życie dopiero w sierpniu 2016 r. Do tego czasu Parlament ma poprawić przepisy i stworzyć w miejsce BTE nowy instrument, który da bankom możliwość windykowania wierzytelności, ale nie będzie aż tak niekorzystny dla klientów jak obecnie obowiązujący BTE. Nie pomoże to już tym kredytobiorcom, którzy zostali zlicytowani na podstawie BTE, ale najpewniej będzie oznaczało dużą ulgę dla tych, którym grozi windykacja.
Wśród nich w najgorszej sytuacji byli do niedawna posiadacze kredytów frankowych, którym banki - przy wystawianiu BTE - zamieniały dług z franków na złote po wysokim kursie, skazując na spłacanie długów do końca życia. Pod koniec zeszłego roku w szczecińskim sądzie zapadły dwa wyroki dające klientom nadzieję - sądy stwierdziły, że bank wyliczył kwotę długu w złotych na mocy nieprecyzyjnych, a więc niewiążących klientów zapisów w umowie. Teraz klienci broniący się przed BTE będą mieli dodatkowy argument - opinię Trybunału Konstytucyjnego. No i od teraz w sądzie łatwiej będzie zakwestionować BTE nie tylko klientom frankowym, ale i tym złotowym.
Jak żyć po BTE?
Jak może wyglądać windykacja bankowych długów bez BTE? "Wyeliminowanie BTE nie grozi katastrofą dla banków" - mówiła prof. Teresa Liszcz w imieniu Trybunału. Bankowcy będą musieli po prostu - tak jak każdy inny wierzyciel - oddawać sprawy dotyczące niespłacanych długów do sądu, który będzie je rozpatrywał i oceniał. Dla banków oznacza to znaczne wydłużenie procedury pozwalającej np. zająć pensję dłużnika, a dla klientów - że prawidłowość naliczenia długu każdorazowo będzie sprawdzona przez sąd.
Brak BTE może mieć jednak bolesne dla kredytobiorców skutki uboczne. Niewykluczone, że banki wrócą do starych, sprawdzonych sposobów zabezpieczania swoich wierzytelności, czyli żądania przy większych kredytach kilku żyrantów i weksli in blanco. Mogą też nieco wzrosnąć koszty kredytów, bo koszty bardziej skomplikowanego windykowania długów pokryją pozostali klienci. Bankowcy do tej pory gwałtownie sprzeciwiali się ograniczania ich uprawnień w ramach BTE, argumentując, że tytuł broni nie tyle ich interesów, co bezpieczeństwa pieniędzy deponentów.
Trybunał nie był zgodny w ocenie BTE. Sędzia Andrzej Rzepliński złożył zdanie odrębne, argumentując, że absurdem jest traktowanie tak samo banku, który pożycza klientowi pieniądze, oraz konsumenta, który otrzymuje kredyt. Zdaniem Rzeplińskiego nie można mówić o równości obu stron umowy. - Ustawodawca przyjął, że ze względu na charakter, skalę prowadzenia działalności oraz celem zapewnienia bezpieczeństwa pieniędzy banku powinien on dysponować prostym narzędziem egzekucji. Porównywanie sytuacji banku i kredytobiorcy dłużnika jest nieuprawnione - mówił Rzepliński. Ale został przegłosowany.
Źródło: Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17754170,Rewolucyjne_orzeczenie_Trybunalu_ws__bankowego_tytulu.html#ixzz3XItBvGVF
Dodano:
Żądamy narodowego audytu górnictwa przy wykorzystaniu polskich specjalistów z Komisji Górnictwa PAN, Instytutu Górnictwa, akademii (w tym AGH) oraz innych polskich ciał doradczych.27
STY
2015
Żądamy krytycznej analizy audytu Rolanda Bergera który był "podkładką" do decyzji zamykania kopalń.
Połączmy fakty.
1. W roku 2013 rząd zamawia audyt spółek węglowych.
Audyt zlecony zostaje firmie Roland Berger Strategy Consultants.
Jest to niemiecka firma doradcza powiązana z rządem, m. in. z byłym kanclerzem Gerhardem Shroederem.
WNP podało wówczas że "Według prof. Józefa Dubińskiego, dyrektora Głównego Instytutu Górnictwa, można by wybrać z polskiego środowiska naukowo-badawczego ekipę, która przeprowadziłaby taki audyt."
Nie wybrano.
2. Audyt Rolanda Bergera można streścić w dwóch punktach:
Diagnoza: nadpodaż (po ludzku: za dużo wydobywacie).
Rekomendacja: wydobywajcie mniej. (zwolnienia, zamykanie kopalń).
3. Wydarzenia najnowsze czyli styczeń 2015 - rząd chce zamykać kopalnie, górnicy protestują, ogólnokrajowa nagonka na górników, porozumienie które nie rozwiązuje żadnego problemu tylko odkłada go w czasie.
Wyciągniemy - jako Polska - wnioski, czy znowu przejdziemy do porządku dziennego?
Linki:
» http://gornictwo.wnp.pl/audyt-w-spolkach-weglowych-budzi-kontrowersje,205915_1_0_0.html
» http://www.rolandberger.pl/news/2014-01-16-gornictwo.html
» http://wpolityce.pl/gospodarka/230591-niemcy-steruja-likwidacja-polskiego-gornictwa-kto-podsunal-platformie-pomysl-wygaszania-kopaln-firma-znana-z-powiazan-z-rzadem-w-berlinie
Dodano:
13
STY
2015
W związku z próbą likwidacji kopalni, media zalały informacje o wysokich wynagrodzeniach górników.
Sprawdziliśmy paski. Wygląda na to, że Mark Twain miał rację mówiąc: "Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyka"
Więcej zobacz na » https://www.facebook.com/zarobkigornikow