
W Polsce kasta sędziowska zamieniła domniemanie niewinności na domniemanie winy.
Dodano:
Sąd znów nie znalazł podstaw, by zwolnić z aresztu Macieja Dobrowolskiego oskarżonego o udział w przemycie marihuany z Holandii. Obciążony zeznaniami świadka koronnego siedzi od blisko trzech lat.07
STY
2015
Według prokuratury Dobrowolski miał w latach 2009-2010 kilkadziesiąt razy jeździć do Holandii, by pomagać w szmuglu narkotyków do Polski. Podczas wyjazdów miał być tłumaczem. Transporty marihuany do kraju miał organizować gang kierowany przez Rafała S., ps. "Szkatuła", i jego przyrodniego brata Marcina K., ps. "Belmondziak".
Takie zeznania przeciwko Dobrowolskiemu, zdeklarowanemu kibicowi Legii, złożył Marek H., ps. "Hanior", niegdyś stadionowy chuligan, uczestnik ustawek, ale i narkotykowy diler. Dziś świadek koronny, który swoimi zeznaniami posłał za kraty kilkadziesiąt osób: gangsterów, ale też kibiców Legii Warszawa.
Dobrowolski zgadza się na ujawnienie nazwiska, bo czuje się niewinny. Nie neguje, że jeździł do Holandii. Utrzymywał bliskie kontakty z klubem FC Den Haag. Zaprzecza, by brał udział w handlu marihuaną. Wcześniej nie złamał prawa.
W areszcie tymczasowym siedzi od końca maja 2012 r. Sąd Apelacyjny właśnie przedłużył mu areszt do końca kwietnia. Jeśli decyzja się utrzyma, będzie siedział blisko trzy lata.
Jedynym dowodem obciążającym Dobrowolskiego są zeznania "Haniora". Jego słów nie potwierdzili jednak inni świadkowie, m.in. Sebastian R., który miał do Holandii jeździć na zmianę z Dobrowolskim, oraz Issam Z., ps. "Wiktor", jeden z kapitanów gangu "Szkatuły". Obaj mają status tzw. małych świadków koronnych, czyli mogą liczyć na łagodniejsze wyroki w zamian za zeznania obciążające innych. R., który miał być zmiennikiem Dobrowolskiego w roli tłumacza, powiedział wręcz, że nie wie kim on jest.
Dowodem są zeznania świadka koronnego
W procesie, który toczy się w pilnie strzeżonej sali, odbyło się już ok. 40 rozpraw. - Na żadnej nie przeprowadzono dowodu, który obciążałby mojego klienta - mówi mec. Michał Korolczuk, obrońca kibica Legii. - Jedynym dowodem wciąż są zeznania świadka koronnego, na którego nie ma jak wpłynąć, bo pozostaje pod ścisłą ochroną policji - podkreśla.
Mimo to obawa matactwa wciąż pozostaje głównym argumentem, dla którego sąd przedłuża Dobrowolskiemu areszt. - Jak tylko otrzymam pisemne uzasadnienie postanowienia sądu, złożę zażalenie na decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania - zapowiada mec. Korolczuk.
11 grudnia ub.r. w trakcie meczu z Trabzonsporem (bez publiczności) kibice Legii planowali pikietę pod stadionem przy Łazienkowskiej. Głównym tematem miał być przedłużający się areszt Dobrowolskiego. W ostatniej chwili zarejestrowana już demonstracja została odwołana. Według osoby ze środowiska kibiców organizatorzy obawiali się prowokacji i tego, że dojdzie do zadymy, a w konsekwencji cała akcja przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego.
źródło : » http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17217168,Kibic_Legii_siedzi_juz_trzeci_rok__Sad_przedluzyl.html#BoxSlotI3img
Juliusz Jerzy Ryfka 2015-01-10 16:32:19
Nie sądzę aby wskazane było komentować jak raz to postępowanie!Są inne , bardziej drastyczne i dotyczące biednych ludzi!Postępowanie z lokatorami, komornicy i ich bezprawie. We mnie nie wzbudza żadnych uczuć sytuacja p. Dobrowolskiego (ma adwokata, kontaktuje się z prasą).
Skomentuj