Wybory samorządowe

Więcej referendów lokalnych

Demokracja lokalna

Na pewno nieraz pieszo zdarzyło Ci się przemierzać swoją okolicę po wydeptanej przez mieszkańców ścieżce, gdy niedaleko lokalne władze wytyczyły chodnik, z którego nikt nie korzysta. Dlaczego tak się dzieje? To koronny przykład na to, że władze - nawet te samorządowe - nie słuchają mieszkańców i nie rozumieją ich potrzeb. Władze nie pytają - władze rządzą według uznania. Petycja w sprawie budowy parkingu, bądź placu zabaw dla dzieci, leży odłogiem od miesięcy w radzie gminy? Projekty obywateli przebijają się bardzo rzadko. Nikt nie pyta mieszkańców o możliwość budowy elektrowni wiatrowych w ich małej ojczyźnie czy zasadność działania straży miejskiej.

I drugi problem - chyba każdy z nas, jeśli nie mieszkamy w otoczonej kamiennym murem willi, miał przynajmniej kilka starć z lokalnymi lub międzynarodowymi deweloperami, budującymi ogromne osiedla bądź zakłady w naszym sąsiedztwie. Wiele procedur, w tym pozwolenia na budowę, jest niejawnych, a co najmniej niejasnych - często o zabarwieniu korupcyjnym. Czy urzędnik wydałby taką decyzję mogąc być przez Ciebie odwołanym w każdym momencie? Czy jeśli plan zagospodarowania Twojej ulicy uchwala się w referendum, ktoś może używać go do swoich prywatnych, biznesowych celów?

Odpowiedzią na te problemy jest lokalna demokracja bezpośrednia. Więcej decyzji samorządowych podejmowanych w referendach - gminnych i wojewódzkich - a ponadto sprawny system wdrażania tych decyzji w życie, którego w Polsce brakuje. Radni gminy jak i sejmiku mają prawo zwołać referenda w ważnych dla lokalnej społeczności sprawach - Demokraci Bezpośredni będą w formie zestawu pytań poruszali lokalne problemy dwa razy do roku. To pozwoli nam poznać bolączki mieszkańców i wypracować dla nich rozwiązania - o ile sami ich nie zaproponują, bo tak się często dzieje. Chcemy też za pomocą naszych radnych znacząco ułatwić ścieżkę trafiania, mniej znaczących dla całej społeczności ale ważnych dla jej części, obywatelskich projektów pod obrady rad - o czym w następnym punkcie.

Wzmocnimy również instytucję budżetów obywatelskich, które coraz częściej organizowane są w polskich miastach oraz gminach. Chcemy, by pewnego dnia - tak jak w Szwajcarii - całe budżety gmin, miast i województw mieszkańcy zatwierdzali w powszechnym referendum. Poczytujemy szerzenie idei budżetów obywatelskich za sukces, jesteśmy autorami jednego z najczęściej wykorzystywanych projektów uchwały w tej sprawie, z którego skorzystały liczne gminy. Obserwujemy jednak różne wypaczenia tej idei - dialog mieszkańców wciąż odbywa się z władzą a nie pomiędzy sobą, jak powinno to funkcjonować. Wiele projektów obostrzonych jest ograniczeniami, które uniemożliwiają ich sprawną realizację pomimo przegłosowania.

Wprowadzimy również konsultacje budżetowe, które różnią się od budżetów partycypacyjnych tym, że obejmują całość zasobów, a nie tylko wycinek i pozwalają mieszkańcom wyrazić głos w sprawie "na co NIE wydawać" pieniędzy z ich podatków. Promujemy szersze wykorzystanie Internetu do podejmowania decyzji lokalnych, ale także załatwia jednostkowych spraw. Na pewno skróci to kolejki w urzędach, pozwoli także na bardziej fachową obsługę mieszkańców.

Badania szwajcarskich i niemieckich ekonomistów (np. B. Frey, A. Stutzer, G. Kirchgassner, L. Feld) nie pozostawiają złudzeń. Na obszarach gdzie obywatele mają duży wpływ, zwłaszcza na kwestie finansowe w samorządach, PKB per capita jest wyższy o 15%, odnotowuje się o 30% mniej przypadków unikania płacenia podatków, usługi publiczne są o 20% tańsze, a dług publiczny niższy o 25%. Są więc też pozytywne, gospdoarcze skutki wprowadzenia lokalnej demokracji bezpośredniej. Ponadto im więcej decyzji lokalnych podejmować będziemy wspólnie, tym szybciej ustrój demokracji bezpośredniej przeniesie się na szczebel krajowy, a być może nawet europejski.